sobota, 18 marca 2017

Miesiąc włosomaniactwa - efekty

Cześć i czołem! Nie było mnie tutaj przez jakiś czas, bo... nie miałam po prostu weny, żeby napisać ten post. Cały czas pamiętałam, że na początku marca minął miesiąc włosomaniactwa, zrobiłam w tym czasie zdjęcia jednak nie umiałam się zebrać. Dużo się działo, byłam ostatnio dosyć przemęczona... No, ale już nie przedłużam i przechodzę do konkretów.


Na samym początku używałam swojego stałego szamponu Wella Elements, jednak gdy zaczęła swędzieć mnie głowa zmieniłam na szampon dla dzieci. Codziennie wcierałam Jantar przez dwa tygodnie. Po dwóch tygodniach emocje opadły i odstawiłam Jantar, ponieważ zwyczajnie już mi się nie chciało. Olejowałam włosy olejem kokosowym od ucha w dół dwa razy w tygodniu przez 1-2 godzin. Po olejowaniu zawsze używałam odżywki przez 30 minut. Raz zrobiłam włosom detoks i umyłam je szamponem z SLS Pantene. Włosy myłam przez cały ten czas zasadą OMO. Jeśli chodzi o dietę to nie zmieniłam jej za bardzo, ale dołożyłam suplement DermoSkrzyp Forte, który całkowicie przypadkiem dostałam od mamy. Zaczęłam też pić skrzypokrzywę, która teraz stała się moją przyjaciółką. Jeśli chodzi o efekty uboczne skrzypowity to miałam mnóstwo pryszczy na samym początku - teraz skóra jest gładka i nie narzekam na wypryski. No i miałam efekt latającej powieki, ponieważ skrzypowita wypłukała mi magnez. Dzisiaj zażywam magnez, ale ostatnio powieka znowu zaczęła skakać. ;-) Niestety zaczęła swędzieć mnie głowa co strasznie obniżyło moją motywację do pielęgnacji włosów. Próbowałam wielu rzeczy, ale swędzenie nie ustaje, więc we wtorek idę do lekarza. Sama jestem bardzo zadowolona z efektów. Gdy zobaczyłam zdjęcie porównawcze nie mogłam wyjść z podziwu. Przecież to tylko miesiąc, a włosy na tych zdjęciach wyglądają jak włosy dwóch innych osób. Zrobiły się dużo gładsze, wyprostowały się, stały się błyszczące, a przede wszystkim - urosły! 

Teraz miałam miały zastój w pielęgnacji - jednak teraz znowu wracam do pielęgnacji. Od poniedziałku zaczynam też chodzić na basen - mam nadzieję, że moje włosy na tym za bardzo nie ucierpią. Z tej okazji stworzyłam sobie nową piramidę pielęgnacji. Nie uwzględniłam w niej drożdży, ponieważ kuracja zbliża się ku końcowi, a piramida jest na dłuższy okres.